Po raz czwarty oddano hołd powstańcom, którzy mogli spocząć w pobliżu dawnego młyna

W ciszy tego lasu czas zdaje się płynąć inaczej.
Wśród drzew, przy starej drodze leśnej i w pobliżu dawnego młyna Trzepacz znajduje się miejsce, które od pokoleń otaczane jest szacunkiem przez miejscowych mieszkańców.

Nie ma tu okazałego pomnika ani rozbudowanego mauzoleum. Jest kapliczka, pamięć rodzin i przekazywana z pokolenia na pokolenie opowieść o młodych powstańcach, którzy mogli właśnie tutaj zakończyć swoją drogę.

Czwarte spotkanie przed rocznicą bitwy

13 czerwca 2026 roku, w przeddzień głównych obchodów rocznicy Bitwy pod Lututowem, po raz czwarty odbyła się uroczystość w symbolicznym miejscu śmierci i prawdopodobnego pochówku uczestników Powstania Styczniowego w miejscowości Chudy Trzepacz.

W spotkaniu uczestniczyli:

przedstawiciele władz samorządowych, Rejonowego Banku Spółdzielczego w Lututowie oraz rodziny od lat związane z tym miejscem.

Zebrani oddali hołd ludziom, którzy w 1863 roku walczyli o wolność Polski.

Historia opowiedziana na miejscu

Dzieje Chudego Trzepacza przybliżył Marek Zgadzaj.

Opowiedział o powstańcach, którzy po Bitwie pod Lututowem próbowali wydostać się z pola walki i szukali schronienia w okolicach młyna. Według miejscowego przekazu część z nich została tutaj odnaleziona i dobita przez wojska carskie.

Istnieje również duże prawdopodobieństwo, że polegli lub zmarli z odniesionych ran powstańcy zostali pochowani właśnie w pobliżu młyna.

Mogiła miała znajdować się przy dawnym ogródku warzywnym.

Nie ma dziś dokumentów, które pozwalałyby z całkowitą pewnością potwierdzić taki przebieg wydarzeń, jednak lokalna tradycja i pamięć rodzin wskazują, że taki scenariusz jest możliwy.

„To miejsce ma dla nas szczególną wagę”

Głos zabrał również Andrzej Żuraw, który podkreślił, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w tym miejscu naprawdę spoczywają ludzie polegli za wolność Ojczyzny.

— Ci ludzie zginęli za naszą wolność. To miejsce ma dla mieszkańców szczególną wagę — mówił Andrzej Żuraw.

Dla miejscowej społeczności Chudy Trzepacz nie jest więc wyłącznie punktem na mapie ani lokalną ciekawostką historyczną.

To miejsce osobiste. Bliskie. Przekazywane wraz z pamięcią rodzinną.

Pamięć trwająca przez pokolenia

Przez wiele lat mieszkańcy przechodzący w pobliżu młyna zatrzymywali się przy kapliczce.

Czynili znak krzyża.
Szeptali modlitwę.
Wspominali poległych.

Nie potrzebowali wielkich słów ani oficjalnych uroczystości.

Wystarczała pamięć serca.

Szczególne miejsce w pielęgnowaniu pamięci o Chudym Trzepaczu zajmują rodziny:

Żurawiów, Wójciaków i Bielawskich.

To one przez długie lata otaczały kapliczkę troską i szacunkiem, chroniąc ją przed zniszczeniem i zapomnieniem.

Dzięki ich zaangażowaniu pamięć o poległych przetrwała i była przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Kapliczka jak mogiła pamięci

Kapliczka w Chudym Trzepaczu stała się swoistą mogiłą pamięci.

Przypomina, że historia nie żyje jedynie w podręcznikach, archiwach i muzeach.

Historia żyje także w takich miejscach jak to — tam, gdzie ziemia może skrywać ludzką ofiarę, a cisza mówi więcej niż słowa.

Nasza wolność nie pojawiła się sama.

Wyrasta z cierpienia tych, którzy poświęcili dla niej wszystko.

Podziękowanie dla mieszkańców

Burmistrz Lututowa Marek Pikuła podziękował mieszkańcom za kultywowanie pamięci o powstańcach.

Szczególne słowa wdzięczności skierował do Państwa Żurawiów.

Podkreślił, że spotkanie w Chudym Trzepaczu stało się już ważnym wprowadzeniem do głównych uroczystości rocznicowych odbywających się na Koziołku.

— To miejsce jest miejscem symbolicznym. Co roku spotykamy się tutaj przed główną uroczystością — zaznaczył burmistrz.

Zaprosił również wszystkich zgromadzonych do udziału w obchodach zaplanowanych na następny dzień.

Modlitwa za poległych

Modlitwę za powstańców odmówił dziekan dekanatu lututowskiego, ks. Waldemar Gruszka.

Prosił Boga o wieczny pokój dla poległych, a dla współczesnych o wdzięczność, odpowiedzialność za Ojczyznę i umiejętność strzeżenia odziedziczonej wolności.

Po modlitwie delegacje złożyły kwiaty przy symbolicznym miejscu pamięci.

Czy powstanie tu obelisk?

Na zakończenie burmistrz Marek Pikuła zaznaczył, że jego słów nie należy jeszcze traktować jako oficjalnej deklaracji.

Wskazał jednak, że warto rozpocząć rozmowy o godniejszym upamiętnieniu Chudego Trzepacza poprzez ustawienie stosownego obelisku.

Taka inicjatywa wymagałaby:

porozumienia władz samorządowych, dobrej woli sąsiedniej gminy oraz uzgodnień z Dyrekcją Lasów Państwowych.

Nie jest to więc zadanie łatwe, ale mogłoby stać się ważnym krokiem w trwałym zachowaniu pamięci o poległych.

Nadzieja przed piątym spotkaniem

Mamy nadzieję, że przed piątym spotkaniem, planowanym w 2027 roku, uda się rozpocząć konkretne rozmowy i pierwsze przygotowania do trwałego oznaczenia tego miejsca.

Obelisk nie byłby jedynie kamieniem z tablicą.

Byłby znakiem wdzięczności wobec tych, którzy oddali życie, aby następne pokolenia mogły żyć w wolnej Polsce.

Chudy Trzepacz zasługuje bowiem nie tylko na pamięć miejscowych rodzin, ale także na należne miejsce na historycznej mapie regionu.

Zachęcamy do obejrzenia galerii: