10 220 zł – tyle zebrali Parafianie z Klonowej, aby pomóc rodzinie z naszej parafii, której dom zniszczył pożar. Za tą kwotą kryje się jednak coś znacznie większego – ludzkie serca, solidarność i dobroć, której nie sposób przeliczyć na pieniądze.

Dziś po południu, wspólnie z ks. Michałem Tomaszewskim, odwiedziliśmy pogorzelisko – to, co pozostało z domu pani Iwony i pana Grzegorza. Widok był przygnębiający. Tam, gdzie jeszcze niedawno toczyło się zwyczajne rodzinne życie, dziś są zniszczone ściany, przemoknięte pomieszczenia i niebo widoczne w miejscu, gdzie powinien być dach.

Ks. Michał przekazał rodzinie 10 220 zł, które zebrali jego Parafianie z Klonowej. Był to moment niezwykle wzruszający.

Pani Iwona, stojąc obok syna Bartka, ze łzami w oczach próbowała wyrazić swoją wdzięczność. Powtarzała, że nie przypuszczała, iż ludzie potrafią okazać sobie aż tyle serca.

„Ludzie są wielcy…” – mówiła wzruszona. W tych prostych słowach było więcej wdzięczności niż w najpiękniejszym przemówieniu.

Powiedziała też coś, co szczególnie zapadło nam w pamięć: „W tym nieszczęściu nie jesteśmy sami, bo mamy Was”.

A potem dodała jeszcze jedną niezwykłą myśl: „Jeśli uda się wyremontować ten dom, to nie będzie już tylko nasz dom. To będzie nasz wspólny dom”.

Trudno o piękniejsze świadectwo tego, jak wielką moc ma ludzka dobroć.

W imieniu pani Iwony, pana Grzegorza i ich synów pragniemy z całego serca podziękować wszystkim, którzy przyszli im z pomocą. Za każdą ofiarowaną złotówkę, za dobre słowo, modlitwę, zainteresowanie i każdy gest życzliwości. Za to, że w chwili, gdy zawalił się ich świat, znaleźli wokół siebie ludzi, którzy nie pozwolili im stracić nadziei.

Szczególne podziękowania kierujemy do ks. Michała Tomaszewskiego i całej wspólnoty Parafii Klonowa. Wasza hojność i wrażliwość są pięknym świadectwem chrześcijańskiej miłości bliźniego. Pokazaliście, że parafialna wspólnota nie kończy się na granicach własnej miejscowości.

Teraz jednak rozpoczął się prawdziwy wyścig z czasem.

Dom nie ma dachu. Ściany i pomieszczenia są nasiąknięte wodą. Zbliża się zima, a wraz z nią mróz, który może pogłębić zniszczenia. Czy uda się zabezpieczyć i uratować budynek przed zimą? Czy rodzina będzie mogła jeszcze wrócić do swojego domu?

Dziś nikt nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. Wiemy jednak jedno: nie możemy zostawić tej rodziny samej.

W naszej Parafii w Lututowie nadal trwa zbiórka pieniędzy na pomoc poszkodowanym. Zachęcamy wszystkich Parafian i ludzi dobrej woli do włączenia się w to dzieło. Każda pomoc przybliża rodzinę do odzyskania dachu nad głową.

Bo dom to nie tylko ściany i dach. To miejsce, w którym człowiek czuje się bezpieczny, w którym żyje, kocha i buduje swoją przyszłość.

Dziś możemy wspólnie pomóc ten dom ocalić.

Z Bożą pomocą i dzięki wielkim sercom dobrych ludzi można dokonać rzeczy, które jeszcze wczoraj wydawały się niemożliwe.

Wszystkim, którzy już pomogli i którzy jeszcze zechcą pomóc, z całego serca dziękujemy.

Bóg zapłać za Wasze wielkie serca!